Ciemna strona przestępczości w Europie

W obecnych czasach rzadko porusza się temat profilowania przestępców i skłonności do popełniania przestępstw pewnych grup społecznych. Terror politycznej poprawności powoduje, że każdy kto próbuje przeprowadzić obiektywną, opartą na statystykach analizę tego zjawiska staje się celem ataku środowisk, które dogmaty i ideologie stawiają ponad prawdę, a co za tym idzie ponad bezpieczeństwo. Dla tych środowisk ważniejsze jest dobre samopoczucie pewnych mniejszości niż bezpieczeństwo społeczeństwa. Czy tak powinno być?

Media coraz częściej zapominają, że ich rolą jest nie tylko dostarczanie prostej i lekkiej  rozrywki, ale przede wszystkim informowanie o istotnych dla społeczeństwa sprawach.

Dlaczego staramy się nie zapuszczać w niektóre dzielnice? Dlaczego wsiadając do pociągu wybieramy przedział, w którym siedzą ludzie budzący zaufanie a unikamy przedziału z młodymi, podpitymi mężczyznami? Dlaczego kobiety autostopowiczki wybierają  samochody prowadzone przez kobiety?  Czy jest to jedynie przejaw rasizmu, seksizmu i dyskryminacja? Przecież na łódzkich Bałutach, czy krakowskiej Nowej Hucie mieszkają także mili, spokojni ludzie. Nie wszyscy podpici młodzi mężczyźni podróżujący pociągiem to chuligani. Nie każdy kierowca, chcący podwieźć autostopowiczkę to porywacz.

Są to  sytuacje, gdy godzimy się na dyskryminowanie całych grup, nie wnikając w poszczególne osobowości. Jest to uogólnianie.  Z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że kobieta ma większą szansę stać się ofiarą przestępstwa, gdy wsiądzie do samochodu prowadzonego przez  samotnego mężczyznę, wsiadając do pojazdu starszej kobiety wiozącej wnuka do przedszkola ryzykuje mniej. Podobnie możemy nie ryzykować i wieczorem nie zapuszczać się w dzielnice, o których wiemy, że są niebezpieczne.

Własne bezpieczeństwo stawiamy ponad dobre samopoczucie innych i wolimy unikać całych „grup ryzyka” niż trafić na jednego, który potwierdzi stereotyp.  Jeżeli dyskryminowanymi grupami są „kibole”, młodzi mężczyźni, mieszkańcy pewnych dzielnic nikt nie widzi w tym nic złego – przecież kibole często wszczynają burdy, przecież statystyki jasno pokazują, że większość gwałtów dokonują mężczyźni, przecież Policja oficjalnie ostrzega przed niebezpiecznymi miejscami w mieści. Problem zaczyna się pojawiać, gdy te same statystyki mówią, że „grupą podwyższonego ryzyka” są grupy będące pod szczególną  ochroną mediów.

Na szczęście rozsądek zaczyna wygrywać z polityczną poprawnością. Poniżej zamieszczam tłumaczenie dwóch artykułów z brytyjskiej prasy:

W Londynie ¾ podejrzanych o morderstwa to nie-biali.

http://www.bnp.org.uk/news/national/vibrant-enriched-london-where-three-quarters-murder-suspects-are-non-white

Stewen Palmer.

Nowe dane ujawnione przez londyńską Policję pokazują, że ponad 72% oskarżonych o morderstwa w Londynie w zeszłym roku to nie biali.

Spośród 197 osób oskarżonych o morderstwo w 2011 r. 113 (57,36%) to czarni, 55 (27,91%) to biali Europejczycy, a 20 (10,15%) to Azjaci.

 

Zgodnie z danymi ONS z 2006 r. (ostatnie dane dotyczące składu rasowego) 69,4 % populacji Londynu to biali a 10,7% to czarni. 

To oznacza, że czarnoskórzy są 13 razy częściej niż biali oskarżani o morderstwo.

 Jest to zgodne z poprzednimi danymi MPS.

         To oznacza, że nie biali są odpowiedzialni za większość przestępstw z użyciem przemocy w Londynie, pomimo tego, że stanowią mniej niż 1/3 populacji miasta.

Wydanie tych danych zajęło Policji 64 dni, 44 dni więcej niż przewiduje to Akt o Wolności Informacji.

Policja ujawniła też, że:

– nie biali są oskarżani w 71% rabunków w Londynie w 2011 r. pomimo tego, że stanowią tylko 30,6% populacji. Czarni byli oskarżeni w 56% rabunków, pomimo że stanowią tylko 10,7% populacji.

– nie biali byli oskarżani w  74% „snatch crimes” (chyba chodzi o kradzież polagającą na wyrwaniu z rąk jakiejś rzeczy). Czarni byli oskarżani w 54% przypadków.

– nie biali byli oskarżani w 67% przypadków przestępstw z użyciem broni palnej. Czarni w 58%.

 – nie biali byli oskarżani w 65% przypadków przestępstw z użyciem noża. Czarni  w 51%.

 – nie biali byli oskarżani w 51,9 % gwałtów. Czarni w 40,4%.

Prośba o informację na temat rasy skazanych za przestępstwa z użyciem przemocy w 2011 r. w całej Anglii i Walii została przekazana do Ministerstwa Sprawiedliwości.

To są fakty, o których media głównego nurtu boją się mówić. Jedynie Brytyjska Partia Narodowa ma odwagę publikować te dane i pokazywać jaskrawe dysproporcje w przestępczości poszczególnych ras w nowoczesnej multikulturowej Brytanii.

Ludzie oskarżeni o morderstwo w Londynie w 2011 r. według ras (źródło: MPS):

Murzyni z Karaibów – 113 (57,36%)

Arabowie/Egipcjanie – 1 (0,05%)

Azjaci – 20 (10,15%)

ciemnoskórzy Europejczycy – 7 (3,55%)

Orient – 1 (0,05%)

biali Europejczycy – 55 (27,91%)

Wszyscy – 197

 

Policyjne statystyki rzucają nowe światło na powiązanie pomiędzy rasą i przestępczością w Londynie. Alasdair Palmer przyjrzał się sprawie z bliska.

http://www.telegraph.co.uk/news/uknews/crime/7856404/Police-statistics-shed-fresh-light-on-link-between-crime-and-race.html#

  Alasdair Palmer

27 czerwca 2010

Co wiemy o powiązaniu rasy i przestępczości w Londynie?

90 % przestępstw ulicznych, przestępstw z użyciem noża i broni palnej jest popełnianych przez mężczyzn a nie kobiety.

12% ludności Londynu to czarnoskórzy, ale 54% przestępstw ulicznych, 46% przestępstw z użyciem noża i ponad połowa przestępstw z użyciem broni palnej jest popełnianych przez czarnych według tamtejszej Policji.

 A przynajmniej Policja prowadzi postępowania przeciwko czarnym podejrzanym o te przestępstwa, w takich proporcjach.

Do statystyk należy podchodzić z ostrożnością, ponieważ łatwo wyciągnąć niewłaściwe wnioski.

Powiązane artykuły:

Welfare dependency and lack of discipline blamed

They talk about ‘respect’ all the time, but they don’t respect anyone

Crime, the figures, and a question of race

Frontline police are being buried under a ‘snowstorm’ of guidance manuals

Powyższe teksty nie pokazują, że 54% przestępstw w Londynie popełnili czarni.

One nawet nie pokazują, że 54% skazanych przez sąd to czarni.

One pokazują, że w 54% przypadków przestępstw, gdzie Policja schwytała podejrzanego

 tym podejrzanym był czarny.

Niektórzy mogą twierdzić, że to jedynie dowód na rasizm w Policji, jednak funkcjonariusze są zobowiązani do dostarczenia dowodów zanim oskarżą kogokolwiek o przestępstwo.

Przestępstwa uliczne i przestępstwa z użyciem przemocy to tzw „przestępstwa kontaktowe”: ofiara zazwyczaj widzi atakującego, więc jest w stanie wskazać niektóre cechy napastnika, takie jak płeć, wzrost i kolor skóry.

Zeznania ofiary są punktem wyjścia dla policyjnego dochodzenia.

 Czy jest prawdopodobne, że przyczyną bardzo częstego  przypisywania napastnikom czarnego koloru skóry jest rasizm wśród ofiar i policjantów a tak naprawdę czarni nie są w ogóle powiązani z przestępczością uliczną?

Wiele ofiar przestępczości ulicznej to czarni: zgodnie z policyjnymi statystykami czarnych ofiar jest dwa razy więcej, niżby to wynikało z proporcji składu etnicznego społeczności londyńskiej.

Jest mało prawdopodobne, że to rasizm skłania czarne ofiary do identyfikowania napastników jako czarnych, podczas gdy w rzeczywistości napastnikiem był biały. Mało wiarygodne jest również to, że czynią tak białe ofiary.

Nawet jeśli powziąć zupełnie nieuzasadnioną tezę, że rasizm policjantów powoduje, że połowa czarnych podejrzanych o przestępstwa uliczne  to niewinni ludzie, nadal dwa razy więcej czarnych  jest zamieszanych w przestępstwa, niż wynikałoby to z proporcji udziału czarnych w społeczeństwie Londynu.

Nikt nie uważa dziś Policji za rasistów, którzy gnębią niewinnych czarnoskórych.

W 21. wieku głównym powodem oskarżania Policji o rasizm jest to, że ogromną  większość zatrzymywanych i przeszukiwanych ludzi stanowią czarni.

Komisja Równości uważa, że to pokazuje jakimi rasistami są policjanci.

Ale nadreprezentacja czarnych mężczyzn zidentyfikowanych przez ofiary jako prawdopodobni sprawcy pokazuje, że rasizm nie ma z tym nic wspólnego. Kiedy ofiara wskazuje napastnika jako czarnego mężczyznę jest logiczne, a nawet konieczne, że policjanci zaczynają śledzić czarnych podejrzanych.

To powoduje, że zatrzymywani i przeszukiwani są czarni mężczyźni z otoczenia ofiary i którzy mają inne cechy zidentyfikowane przez ofiarę.

Policjanci mogliby oczywiście zamiast tego zatrzymywać i przeszukiwać stare białe kobiety, albo Azjatów w średnim wieku.

To zakończyłoby nadreprezentację czarnych wśród podejrzanych, ale byłoby całkowicie bezużyteczne w ściganiu sprawców przestępstw.

Kiedy ofiary identyfikują sprawców jako czarnych nie jest łatwo Policji prowadzić śledztwo bez narażenia się na krytykę za „nadmierne nękanie czarnych mężczyzn”.

Brak skuteczności w ściganiu przestępców nie pomoże nikomu, a w szczególności nie pomoże czarnej społeczności, która jest tak często celem napastników.

 Tłumaczenie może być nieco koślawe – zalecam zapoznanie się z oryginalnymi tekstami.

 

Oczywistym jest, że przestępstwa zdarzają się w każdej grupie, w każdej narodowości. Kwestią zasadniczą są tu proporcje. Przykładowo w Norwegii muzułmanie stanowią 1,5% społeczeństwa. Gdyby byli tak samo niebezpieczni jak biali – byliby  odpowiedzialni za 1,5% gwałtów. Tymczasem aż 90% gwałtów w tym kraju to robota muzułmanów. *

Oznacza to, że muzułmanie są 60 razy bardziej skłonni do gwałtów niż biali.

Nie da się żyć w sposób, który całkowicie wykluczy to, że staniemy się ofiarami przestępstwa. Jednak można podjąć pewne kroki, żeby to ryzyko zminimalizować poprzez unikanie niebezpiecznych miejsc, czy ludzi. Większość gwałtów jest popełniana przez osoby dobrze znane ofierze *. Zatem prostym sposobem na uniknięcie gwałtu jest unikanie kontaktów z potencjalnymi gwałcicielami. Właśnie dlatego należy publikować informacje, które pozwolą zidentyfikować kierunek, z którego może nadejść zagrożenie.

Być może, gdyby rodzina z Gdańska wiedziała, że większość morderstw w społeczeństwach multikulturowych popełniają wyznawcy pewnej religii może nie wpuściliby mordercy do swojego mieszkania i nadal cała trójka by żyła.

Być może, gdyby mieszkańcy bloku socjalnego z białostockich Dojlid  wiedzieli z jak niebezpiecznym człowiekiem mają do czynienia – nie wszczęliby bójki, gdy ten zapukał do ich mieszkania? Nie zostaliby poważnie ranieni a ich pies nadal by żył.

Być może gdyby dziewczyny z Łomży wiedziały więcej o pewnej mniejszości narodowej – nie zostałyby sprzedane do „domu rozkoszy”.

Być może gdyby taksówkarz wiedziałby więcej na temat swoich pasażerów – odmówiłby zabrania niebezpiecznych nastolatków.

Owszem – gdyby powyższe zdarzenia (i dziesiątki innych) potoczyły się inaczej Samir S.,  Ruslan R. Aslambek B.   mogliby poczuć się urażeni, wykluczeni społecznie. Być może skarżyliby się na ten „okropny rasizm” a reporterzy pewnej gazety brukowej wspinaliby się na wyżyny absurdu pisząc dramatyczne historyjki o polskim faszyzmie, jednak czy ważniejsze jest dobre samopoczucie napastników, czy życie ofiar?

czeczenski przestepstwa

http://themuslimissue.wordpress.com/2012/08/06/norway-90-of-all-violent-rapes-in-oslo-committed-by-muslims/

http://www.popowski.pl/moje-artykuly/items/gwalt.html

Advertisements
This entry was posted in Bez kategorii and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s